niedziela, 20 maja 2012

Jak szybko nauczyć się języka obcego?

Jak szybko nauczyć się języka obcego?

Autorem artykułu jest Jan Świst

Człowiek ma to do siebie, że lubi mieć szybko efekty. Szybko, szybciej, najszybciej. Gonitwa z samym sobą, aby osiągnąć upragniony poziom zaawansowania w danym języku. Wszystko ładnie pięknie, ale...jak to zrobić?
Jak to jest, że (dzieci) znajomi(ych) znają dany język dużo lepiej od nas, choć nie wyglądają na takich, co siedzą dużo w książkach?
Automotive-Recruiters
trans
Prawda, że powyższy obrazek doskonale ilustruje nasze oczekiwania w stosunku do nauki? Najlepiej byłoby wcisnąć przycisk i już być nauczonym. Zupełnie jak w Matrix'ie, choć tam trzeba było mieć jakiś kontakt z tyłu głowy do podłączenia kabla ;)
Na dzień dzisiejszy jednak nie dysponujemy taką technologią, więc skupimy się na tym co już mamy. A mamy całkiem sporo, trzeba przyznać. Wracając do pytania zadanego we wstępie: jak to jest, że znajomi lub ich dzieci bez widocznego potu na czole tak dobrze znają język, kiedy my ćwiczymy garba przy pomocy opasłych podręczników i tabelek z regułkami?
Wbrew pozorom odpowiedź jest dość oczywista: bo oni naprawdę się dużo nie uczą. Część z nich praktycznie nie siedziała przy podręczniku dłużej niż godzinę bądź zanim do niego przysiadła, już miała sporą bazę słówek i podstawy gramatyki w głowie. 
Ale zaraz.... jeszcze przed rozpoczęciem nauki? No właśnie, czyli jednak się gdzieś uczyli. Nie do końca...
Do zabawy, marsz!
Uczyli, ale nie formalnie, a w zasadzie przy okazji. Przede wszystkim Ci, którzy są fanami gier komputerowych :) 
Jeszcze parę lat temu na spolszczenie najciekawszych tytułów gier czekało się kilka tygodni, a niewielu jest takich cierpliwych, by patrzeć jak inni mają i grają, kiedy on musi czekać. Zatem kupowano gry w oryginalnym, najczęściej angielskim, języku. 
W prostej linii spowodowało to, że dany gracz musiał się używanych w grze słów nauczyć. Musiał, bo nieznajomość kluczowych słówek w danej grze mogła oznaczać przegranie rozgrywki. A przecież to się nie godzi (tak, duma też tutaj odgrywa pewną rolę ;) ).
Oczywiście, gra grze nierówna i np. gry przygodowe, które wymagają wyciągania wniosków z wypowiedzi bohaterów z pewnością będą bardziej rozwijały niż bezmyślna strzelanka z kilkoma słowami używanymi w całej grze. 
Niemniej, jedna gra prowadzi do drugiej i zazwyczaj po kilku latach osoba, która nic nie potrafiła przedtem, może mieć już całkiem niezłe podstawy do dalszej, bardziej zaawansowanej nauki.
Dlaczego akurat gry komputerowe? Ponieważ jest to bodaj najmniej inwazyjna metoda nauki podstaw języka, wynikająca bardziej z potrzeby zabawy/osiągnięcia celu "teraz" niż potrzeby "przyda się w życiu" (bliżej nieokreślony czas). A pamiętajmy, że ukończenie danej gry to często kilkadziesiąt godzin skupionej uwagi, a niektórzy lubują się w przejściu danej gry po kilka razy. To daje nam kilkaset godzin interakcji z językiem obcym. I to najczęściej w ciągu jednego tylko roku :)
A Ty jakie jeszcze znasz formy nauki przez zabawę? :)

---
Spodobał Ci się ten artykuł? Zobacz pozostałe na: http://www.youschool.pl/blog
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Systemy butów sportowych

Systemy butów sportowych

Autorem artykułu jest Kazimierz Woźny
Jeżeli zastanawiałeś się kiedyś, co oznaczają skróty przy nazwach butów sportowych, to ten artykuł jest dla Ciebie.
Poniżej przedstawiam opis systemów stosowanych w obuwiu sportowym, po takiej lekturze żaden sprzedawca nie zaskoczy cię egzotycznymi nazwami

AdiPRENE
- Elastyczny materiał zapewniający amortyzację podczas zderzenia buta z podłożem
- Uczucie miękkości podczas zetknięcia buta z podłożem
- Zmniejsza ryzyko wystąpienia urazów związanych z niewłaściwą amortyzacją
- Zwiększa komfort użytkowania

AIR MAX- Poduszka Max znajduje się we wszystkich butach z okienkiem. Okienko nie tylko umożliwia klientowi podgląd systemu AIR, ale również sprawia, że poduszka AIR jest większa, a zmniejszanie objętości pod wpływem siły uderzenia staje się łatwiejsze.
- Maksymalna ochrona układu kostno-stawowego i mięśni przed silnymi uderzeniami
- Maksymalny komfort

Clima F.I.T. – ochrona
- Chroni przed deszczem i wiatrem
- Zapewnia oddychalność nawet podczas wysiłku fizycznego (wydala pot na zewnątrz)
- Ze wzgłędu na małą wage materiału daje uczucie lekkości i zapewnia dużą swobodę ruchów
Tkanina Clima F.I.T. ma specjalną, warstwową konstrukcję z mikrowłókien, wyznaczającą nowy standard wśród materiałów wodoodpornych, a zarazem przepuszczających powietrze. Wyjątkowo cienkie mikrowłókna są ciasno ułożone w tkanej konstrukcji, tak, że pomiędzy nimi pozostaje tylko minimalna przestrzeń, zdecydowanie za mała, by mogły się przez nią przedostać krople wody – na przykład deszczu lub stopionego śniegu – na tyle zaś duże, by mógł przez nie uciec na zewnątrz parujący pot.
Dzięki mikrowłóknowej konstrukcji tkanina jest bardzo lekka, wodoodporna, nie krępuje ruchów i umożliwia ciału swobodne oddychanie.

DRI F.I.T. - Usuwanie wilgoci z przestrzeni między skórą, a materiałem.
- Nie przykleja się do ciała dając bardzo duży komfort, nawet podczas dużego wysiłku fizycznego
- Przeniesiona na zewnątrz wilgoć szybciej się osusza zapewniając większą swobodę ruchów oraz uczucie lekkości
Nike opracowała tkaninę Dri F.I.T. – lekką, pomagającą sportowcowi ochłodzić się i odprowadzającą pot z jego skóry.
Tkanina Dri F.I.T. jest produkowana z dwóch typów włókien:
-hydrofobowych (nie przyjmujących wody)
-hydrofilowych (wchłaniających wodę)
Włókna hydrofobowe leżą tuż przy skórze. Zachowują się jak pompa odprowadzająca wilgoć z powierzchni ciała. Woda z kolei przechodzi do włókien hydrofilowych, które ją wchłaniają i rozprowadzają na całej powierzchni ubrania, skąd może szybko wyparować.

eVENT
Wodoodporna membrana eVENT odprowadza pot w postaci pary wodnej na zewnątrz i chroni stopę przed wilgocią.

Gore-Tex
– to oddychające, nieprzemakalne tkaniny stosowane zarówno w tekstyliach, jak i w wybranych typach obuwia dla odpowiedniej regulacji wilgotności i ochrony skóry w niekorzystnych warunkach atmosferycznych membrana której struktura zbudowana jest z mikro porów 20.000 razy mniejszych niż cząsteczki i 700 razy większych od naszego potu w postaci pary wodnej.
- Jedna z najlepszych nieprzemakalnych tkanin na świecie
- Zapewnia znakomitą oddychalność
- Bardzo długa żywotność membrany

Infinitex
– system zabezpieczenia strojów kąpielowych przed wpływem chloru. Materiał pokryty tym systemem zachowują swoje właściwości oraz estetyczny wygląd przez całą żywotność stroju.

SHOX
W systemie SHOX zastosowano materiały i technologie używane w zawieszeniach samochodów wyścigowych Formuły I. Nike Shox polega na zgniataniu się umocowanych w podeszwie środkowej buta kolumn, które redukują siły nacisku działające na stopy użytkownika. A następnie rozprężając się wykorzystując zgromadzoną energię kinetyczną, zwiększając w ten sposób sprężystość i dynamikę ruchu użytkownika podczas biegu lub skoku.Wytrzymałość materiału w przemyśle motoryzacyjnym obliczono na 160.000 km, co w obuwiu sportowym oznaczałoby około 10 lat niezawodności systemu Shox.
- Ochrona układu kostno-stawowego przy maksymalnych obciążeniach
- "Efekt sprężyny"
- Dobra propozycja dla ludzi o większej masie

Therma F.I.T. – izolacja od zimna
- Bardzo dobrze chroni przed zimnem i wiatrem
- Zapewnia oddychalność nawet podczas wysiłku fizycznego (wydala pot na zewnątrz)
- Jest dużo lżejszy w porównaniu z innymi materiałami zapewniającymi podobny stopień ochrony przed zimnem i wiatrem
Tkanina Therma F.I.T jest wykonana ze szczotkowanych mikrowłókien, jest bardzo lekka i zapewnia ciału izolację termiczną, a zarazem ciało może przez nią oddychać i pozbywać się potu. Do jej produkcji stosuje się specjalną technologię, dzięki której powstaje wielowarstwowa konstrukcja z mikroskopijnymi przestrzeniami izolacyjnymi. Znajdujące się w nich ogrzane temperaturą ciała powietrze stanowi idealną barierę dla zimna i wiatru, umożliwiając jednocześnie odparowywanie potu. Materiały Therma F.I.T. mają doskonałe właściwości termoizolacyjne, a przy tym ubrany w nie sportowiec nie czuje podczas zawodów, czy treningów krępującego obciążenia.

ZOOM AIR- Poduszka Zoom Air jest cieńsza przez co stopa znajduje się bliżej podłoża.Doskonale sprawdza się w profesjonalnych butach do biegania, do piłki nożnej, w lekkich butach tenisowych i lekkich butach do koszykówki.
Niepowtarzalna konstrukcja z włókien syntetycznych pozwala zachować płaski profil wkładki po jej napompowaniu. Zastosowano wytrzymały materiał 200 Denier Knit Fabric.W przeciwieństwie do systemu Air Max, Air Zoom reaguje niezwykle szybko zachowując dużą stabilność
- Sprężystość i ochrona przed uderzeniami
- Mała wysokość przyspiesza reakcje i zmniejsza ryzyko skręcenia stawu skokowego
- Płaska powierzchnia pozwala na umieszczenie amortyzacji bliżej stopy oraz zapewnia lepsze czucie podłoża
---
www.sportowebuty.blogspot.com
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

sobota, 19 maja 2012

Jedna osoba zginęła a siedem zostało rannych we włoskim mieście Brindisi

Jedna osoba zginęła a siedem zostało rannych we włoskim mieście Brindisi

Redakcja internetowa
19.05.2012, 15:42
Dwa wybuchy miały miejsce dziś rano przed wejściem do college’u w mieście Brindisi na południu Włoch.
Jak podaje BBC, jedna osoba zginęła, a siedem zostało rannych. Jedna z rannych dziewczyn zmarła w szpitalu, jeszcze jedna znajduje się w stanie krytycznym.
Dwa wybuchy miały miejsce dziś rano przed wejściem do college’u w mieście Brindisi na południu Włoch. Jak podaje BBC, jedna osoba zginęła, a siedem zostało rannych.Jedna z rannych dziewczyn zmarła w szpitalu, jeszcze jedna znajduje się w stanie krytycznym.
Źródło: Głos Rosji.

czwartek, 17 maja 2012

Banda Sześciorga. Politycy są jak Heniek

Banda Sześciorga. Politycy są jak Heniek

Autorem artykułu jest Natalia Julia Nowak
Donald Tusk, Jarosław Kaczyński, Janusz Palikot, Waldemar Pawlak, Leszek Miller, Zbigniew Ziobro... Oni wszyscy są jak Heniek z piosenki zespołu Brathanki. Dlaczego?

Wstęp
(opowieść o Wielkim Bumie)


Jeszcze w październiku 2011 roku mieliśmy w parlamencie Bandę Czworga, składającą się z Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego, Sojuszu Lewicy Demokratycznej oraz Prawa i Sprawiedliwości. Przed wyborami pojawiały się w Internecie apele, żeby nie głosować na przedstawicieli tej skostniałej i skompromitowanej szajki. Wezwania, o których mowa, doprowadziły do tego, że w sejmie pojawiła się piąta partia (czytaj: piąte koło u wozu). Jej nazwa to Ruch Palikota.

Na tym jednak Wielki Bum się nie skończył, bo kilka miesięcy po wyborach PiS doczekał się córeczki, Solidarnej Polski. Teraz mamy na Wiejskiej Bandę Sześciorga. Z czterech kłopotów zrobiło się sześć. Jak mawiała pewna starachowicka matematyczka: “dług i dług to duży dług”. No dobrze, ale dlaczego polskie ugrupowania parlamentarne zasługują na miano Bandy Sześciorga? I dlaczego przypominają Heńka z piosenki zespołu Brathanki? Niniejszy artykuł stanowi odpowiedź na te pytania.


Ruch Palikota
(Towarzystwo Adoracji Pewnego Kota)


Opis tego stronnictwa należy zacząć od stwierdzenia faktu, że jego przywódca jest jednym z najokropniejszych polonofobów, jacy kiedykolwiek chodzili po Ziemi. Skrajny eurofederalista, który wyraził pragnienie, aby Unia Europejska funkcjonowała jako “jedno państwo”. Wynarodowiony kosmopolita, deklarujący, że “najpierw jest Europejczykiem, a dopiero potem Polakiem”. Impertynent nawołujący do nienawiści wobec Narodu Polskiego (słynne słowa “Przyszedł czas, by powiedzieć Polakom, że muszą się wyrzec swojej polskości”). Antypaństwowy cynik współodpowiedzialny za uchwalenie Traktatu z Lizbony. Trudno się nie zgodzić z Leszkiem Millerem, który powiedział, że Janusz Palikot jest “zdolny do wszystkiego”.

Palikot najprawdopodobniej posiada osobowość narcystyczną, bo nikt normalny nie nazwałby partii politycznej własnym nazwiskiem. Chyba każdy potwierdzi, że nazwa ugrupowania politycznego powinna manifestować jego główny cel i orientację światopoglądową. Tak jest w większości przypadków. “Partia Kobiet” wskazuje na feminizm, “Narodowe Odrodzenie Polski” wyraża radykalny nacjonalizm, “Polska Partia Pracy” sugeruje ciągoty do socjalizmu, “Racja Polskiej Lewicy” kojarzy się racjonalizmem i antyklerykalizmem. Jak na tym tle wygląda nazwa “Ruch Palikota”? Niezbyt dobrze, ponieważ sygnalizuje brak idei przewodniej i stawia pojedynczego człowieka w centrum uwagi. Miano, o którym mowa, brzmi jak nazwa fanklubu i przywodzi na myśl zjawisko kultu jednostki. Pytanie: czy to efekt zamierzony?

Janusz Palikot kreuje się na obrońcę uciśnionych - kogoś, kto bierze w obronę lekceważone lub niedostrzegane grupy społeczne. W rzeczywistości, chodzi mu tylko o zdobycie władzy, pieniędzy i popularności. Aby osiągnąć ten cel, szuka on poparcia wszędzie, gdzie tylko może. Raz się uśmiechnie do homoseksualistów, innym razem do palaczy marihuany… O tym, że Palikot traktuje innych ludzi w sposób instrumentalny, świadczą jego własne słowa: “Pedał na pokładzie ze znaną twarzą - nie ma nic bardziej cennego”. Ale to jeszcze nie wszystko. Ludzie, którzy odeszli z RP, twierdzą, że ich były szef potajemnie służy koalicji rządowej. Jak powiedział Mariusz Grzegorczyk: “Dziś wiemy, że partia Ruch Palikota nie powstała w Sali Kongresowej, dzisiaj wiemy, że została ona zainicjowana w gabinecie premiera Donalda Tuska”.

Czy to oznacza, że Palikot jest kimś w rodzaju Fałszywej Marii z filmu “Metropolis” Fritza Langa? Chodzi o złowrogiego androida, który został wysłany do Miasta Robotników, żeby podburzyć proletariat i przynieść mu zgubę. Kolejna sprawa: jeszcze kilka lat temu Januszek był trzeciorzędnym politykiem, wyszydzanym przez media lub przedstawianym jako człowiek-ciekawostka. Obecnie stoi on na czele partii będącej trzecią siłą w Polsce. Wygląda to naprawdę podejrzanie, zwłaszcza w kontekście faktu, że Palikot ma na sumieniu współpracę z Komisją Trójstronną. Swoją drogą, to przerażające, że osobnik nienawidzący Polski i polskości posiada w naszej Ojczyźnie władzę. Strach pomyśleć, co by było, gdyby został on premierem. Nasz kraj już teraz znajduje się w tragicznym położeniu. Pod rządami Januszka sytuacja stałaby się wręcz katastrofalna.


Prawo i Sprawiedliwość
(Bezprawie i Niesprawiedliwość)


Na pierwszy rzut oka, partia Jarosława Kaczyńskiego nie ma nic wspólnego ze stronnictwem Janusza Palikota. Tu pseudoprawicowość, a tam pseudolewicowość. Tu wiara w zamach smoleński, a tam brak tej wiary. Tu odwołania do chrześcijaństwa, a tam walka z Kościołem katolickim. Tu sprzeciw wobec aborcji i związków jednopłciowych, a tam jednoznaczne poparcie. Tu powaga i pretensjonalność, a tam szyderstwa i prowokacje. Sympatycy PiS-u wypowiadają się z pogardą o zwolennikach RP, a zwolennicy RP w identyczny sposób traktują sympatyków PiS-u. W rzeczywistości, wymienione formacje posiadają wspólny mianownik. Jedną, negatywną cechę, która zrównuje je ze sobą i nadaje im jednakowy status. Chodzi o działalność na szkodę Polski, która stała się rutyną obu ugrupowań parlamentarnych.

Antypatriotyzm Prawa i Sprawiedliwości jest o tyle perfidny, że nie ma charakteru jawnego i otwartego. W przypadku Ruchu Palikota, sprawa jest jasna jak słońce: ani Januszek, ani jego poplecznicy nie próbują udawać patriotów (którymi nie są). Z PiS-em jest nieco trudniej, gdyż przedstawiciele tej partii sięgają po patriotyczną retorykę, widocznie wierząc, że zatroskana o Polskę część społeczeństwa da się na to nabrać. Niestety, fałszywy patriotyzm Jarosława Kaczyńskiego i jego świty rzeczywiście bywa odbierany jako coś szczerego i autentycznego. Powoduje to, że propolscy, ale odurzeni propagandą ludzie “karmią” to stronnictwo swoimi ciepłymi komentarzami, wyborczymi głosami i ulicznymi okrzykami. Oddają swoje serce grupie, która na to nie zasługuje i która nie pozwala się rozwinąć bardziej ideowym formacjom. Dlaczego patriotyzm Prawa i Sprawiedliwości jest fałszywy?

Choćby dlatego, że Kaczyński pozuje na eurosceptyka i obrońcę naszej suwerenności, a sam (zupełnie jak Palikot, Tusk, Komorowski, Sikorski, Gowin, Ziobro, Pawlak i Napieralski) głosował za ratyfikacją Traktatu Lizbońskiego. Mało tego. Bubel prawny, który przekształcił Unię Europejską w państwo federalne (czyli, de facto, pozbawił Polskę niepodległości) został podpisany przez PiS-owskiego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. To właśnie LK, człowiek posługujący się pronarodowymi sloganami i zwodzący patriotów do samego końca, ratyfikował dokument czyniący z naszej Ojczyzny element Stanów Zjednoczonych Europy. A przecież mógł się podać do dymisji albo zwyczajnie odmówić podpisania Traktatu! Gdyby Lech Kaczyński trafił przed Trybunał Stanu za nieratyfikowanie Aktu Rozbiorowego, byłby męczennikiem, prześladowanym za bezwarunkową miłość do Polski.

Problem w tym, że zdecydował się na inne rozwiązanie. Nie poświęcił się dla ratowania naszej suwerenności, tylko zrobił to, co mu kazali europejscy federaliści. Uczynił najstraszniejszą rzecz, jaką można sobie wyobrazić. Finał jest taki, że sympatycy Prawa i Sprawiedliwości, zamiast bić się w piersi i błagać Polaków o przebaczenie, stawiają mu pomniki, piszą wiersze na jego cześć, śpiewają o nim piosenki i nazywają go “bohaterem narodowym”. W serwisie YouTube można znaleźć filmik, w którym Joanna Burzyńska - słynna obrończyni krzyża - określa Lecha Kaczyńskiego mianem “świetlanej postaci”. Kult LK jest zdecydowanie niehonorowy i antypatriotyczny. Ciekawe, że były prezydent spoczywa w Krypcie Wawelskiej, czyli tam, gdzie pochowano przedwojennego dyktatora Piłsudskiego (mającego na sumieniu cztery razy więcej ofiar niż Wojciech Jaruzelski).


Pozostali członkowie Bandy Sześciorga
(Cztery Stronnictwa Apokalipsy)


Platforma Obywatelska - partia, która zastała Polskę kwitnącą, a zostawi więdnącą. Ugrupowanie, niczym anioł śmierci, przynosi zgubę i zatracenie wszystkiemu, co spotyka na swojej drodze. Pod rządami PO znikają szkoły i przychodnie lekarskie, rozkłady jazdy PKP i PKS zmieniają się z dnia na dzień, dług publiczny rośnie jak magiczna fasola, pacjenci chorzy na raka cierpią z powodu braku lekarstw, a ludzie zatrudnieni drżą ze strachu na myśl o pracy do 67 roku życia. Internauci, przerażeni wizją inwigilacji w Sieci, wychodzą na ulice i odważnie wykrzykują swoje żale. Donald “Słońce Peru” Tusk nie znosi sprzeciwu i nie chce słyszeć o jakichkolwiek referendach czy konsultacjach społecznych. Zrozpaczonym Polakom opadają ręce.

Platforma Obywatelska lekceważy nie tylko szarych obywateli i ich podstawowe potrzeby życiowe, ale również polską rację stanu. Wśród posłów PO nie było ani jednej osoby głosującej przeciwko Traktatowi Lizbońskiemu. Było za to wielu parlamentarzystów, którzy wypowiadali się o tym dokumencie bardzo pozytywnie. Radosław Sikorski nie ukrywa, że jest zadowolony z federalizacji Unii Europejskiej, będącej już faktem dokonanym. Słońce Peru wyraźnie płaszczy się przed Angelą Merkel i wszechwładcami z Brukseli. Komentatorzy twierdzą, że Tusk robi te wszystkie świństwa, żeby odnieść wymarzony sukces w Komisji Europejskiej. Niedawno podano bowiem informację, że za kilka lat nasze kochane Słoneczko może stanąć na czele KE (źródło: “Uważam Rze”).

Polskie Stronnictwo Ludowe - partia, o której nie da się zbyt dużo powiedzieć. Cicha, bierna, pozbawiona inicjatywy i pełniąca funkcję dodatku do PO. Przed wyborami jest gotowa utworzyć koalicję z każdym, kto wyrazi na to zgodę. Po wyborach dochowuje wierności ugrupowaniu, z którym związała swój los. PSL można porównać do starej panny, która za wszelką cenę chce wyjść za mąż, a gdy osiąga ten cel, jest lojalna i uległa wobec swojego małżonka. Obserwatorzy polskiej sceny politycznej podkreślają, że ludowcy zawsze zachowywali się w ten sposób. Faktycznie. Jeśli spojrzymy na czasy przedwojenne, powojenne i współczesne, to dojdziemy do wniosku, że przedstawiciele ruchu ludowego tworzyli już koalicje ze wszystkimi opcjami politycznymi. Cieszmy się, że - w przeciwieństwie do innych stronnictw - dają nam oni poczucie stałości. I że są z nami na dobre i na złe.

Sojusz Lewicy Demokratycznej - istny dinozaur. Trochę jak stary zespół muzyczny, który już dawno przestał się ludziom podobać, a który wciąż nagrywa piosenki i liczy na odzyskanie popularności. Działacze SLD przekonali się na własnej skórze, co oznaczają słowa serialowego szlagieru: “Życie, życie jest nowelą, raz przyjazną, a raz wrogą”. Sojusz Lewicy Demokratycznej jest już stracony, co nie zmienia faktu, że próbuje on się zemścić na Ruchu Palikota za kradzież części elektoratu. Oczywiście, partia Leszka Millera jest równie antypaństwowa i antynarodowa, jak pozostałe. To właśnie SLD podporządkowało naszą Ojczyznę Brukseli, Waszyngtonowi i Watykanowi. Poza tym, nie można zapominać o ponurej, esbeckiej przeszłości niektórych działaczy tego ugrupowania. I o wpadkach sprzed kilku lub kilkunastu lat. Czy ktoś jeszcze pamięta, o co chodziło z “chorobą filipińską”?

Solidarna Polska - formacja, która wyłoniła się z Chaosu. Tak, chodzi o Chaos, jaki miał miejsce w łonie Prawa i Sprawiedliwości. Stronnictwo ziobrystów nie powstałoby, gdyby nie trudny charakter Jarosława Kaczyńskiego i jego niechęć do pluralizmu wewnątrzpartyjnego. O Solidarnej Polsce mówi się głównie to, że jest ona konserwatywna światopoglądowo, ale ma wyraźne ciągoty do etatyzmu gospodarczego. Zobaczymy, jak to ugrupowanie, zrodzone w wyniku konfliktu personalnego, będzie się rozwijało. Można mniemać, że prędzej czy później podzieli ono los partii PJN (Polska Jest Najważniejsza).


Zakończenie
(z nawiązaniem do popkultury)


Politycy są jak Heniek z piosenki zespołu Brathanki. Zdobywają zaufanie i rozbudzają marzenia, a potem porzucają swoich wyborców na pastwę losu. Działacze polityczni mają to do siebie, że zdradzają obywateli i bezlitośnie łamią im serca (aż chce się ironicznie zaśpiewać: “Nie płacz, Hanuś, nie płacz nawet w samym niebie. Twój polityk, Twój wybrany, troszczy się o Ciebie“). Cóż, na tym polega ich specyfika. Nie wolno jednak zapominać o pewnym niuansiku. A mianowicie o tym, że “po czwartym wianku z rzędu diabli wzięli Heńka”.


Natalia Julia Nowak,
6-9 maja 2012 roku



PS. Czy Wy, drodzy Czytelnicy, macie swojego politycznego Heńka? Bo moim Heńkiem jest partia Prawo i Sprawiedliwość. 10 października 2009 roku dotarło do mnie, że uznawanie tej formacji za “mniejsze zło” jest tragiczną pomyłką.
---
Natalia Julia Nowak
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Podniesienie wieku emerytalnego od przyszłego roku?

Podniesienie wieku emerytalnego od przyszłego roku?

Autorem artykułu jest Doradca Emerytalny

Jeszcze w tym roku ma zakończyć się reforma dotycząca zrównania i wydłużania wieku emerytalnego do 67. roku życia dla obu płci. Rząd przygotował też projekt wcześniejszego przechodzenia na emeryturę.
W celu zachowania wysokości emerytury konieczne jest wydłużenie wieku emerytalnego. Polacy powinni nie tylko później pobierać świadczenie emerytalne, ale również skrócić czas jego pobierania.
Zmiany w systemie emerytalnym mają objąć kobiety urodzone w 1955 i później oraz mężczyzn urodzonych w 1960 roku i w latach późniejszych. Zgodnie z proponowanymi rozwiązaniami wiek emerytalny ma być podwyższany o 3 miesiące na rok. 
Mężczyźni osiągną wcześniej wiek emerytalny, proces ten ma się u nich zakończyć już w 2020 roku, natomiast w przypadku kobiet ma to potrwać do 2040 roku.
Powszechny wiek emerytalny to minimalny czas przechodzenia na emeryturę. Zgodnie z zapowiedziami, rząd przygotował projekt wcześniejszego przechodzenia na emerytury. 
Na emeryturę częściową, bo tak ma się nazywać, będą mogły przejść kobiety, które skończyły 62 lata i posiadają odpowiedni staż pracy oraz mężczyźni po skończeniu 65 lat i mający odpowiednio długie okresy składkowe. Jak sama nazwa wskazuje, emerytura częściowa będzie niższa niż zwykła emerytura, jej wysokość ma wynieść ok. 40 – 50% powszechnej emerytury.
Oszczędzanie na emeryturę w trzecim filarze
Wydłużenie wieku emerytalnego powinno zahamować zmniejszanie się wysokości naszego przyszłego świadczenia, co jednak zrobić, by zwiększyć naszą emeryturę?
Jak najwcześniej powinniśmy się zdecydować na samodzielne oszczędzanie. Polski system emerytalny składa się z trzech filarów, z których dwa pierwsze są obowiązkowe, III filar natomiast jest dobrowolny i daje możliwość oszczędzania na emeryturę zachęcając dodatkowo zwolnieniem z podatku od wzbogacenia, czyli tzw. podatku Belki.
Obecnie istnieją dwie możliwości odkładania pieniędzy na naszą przyszłość – IKE oraz IKZE. Oferują je m.in. banki, towarzystwa inwestycyjne, firmy ubezpieczeniowe, domy maklerskie czy w przypadku IKE, dodatkowo otwarte towarzystwa emerytalne.
Na oszczędzanie na emeryturę nigdy nie jest za późno, warto jednak zadbać o jej wysokość samodzielnie, zwłaszcza, że zgodnie z zapowiedziami może nam ona nie wystarczyć na godne życie.
--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Diablo 3 - charakterystyka gry

Diablo 3 - charakterystyka gry

Autorem artykułu jest Damian Sosnowski

W Diablo możemy grać już od kilkunastu lat, odkąd wyszła jego pierwsza część, która już kilka lat później została zastąpiana przez dwójkę, cieszącą się wielką popularnością, lecz jej czas też nadszedł końca w dniu 15.05.2012, kiedy to właśnie na rynku pojawiła się trzecia część Pana Grozy - "Diablo III".

Już o północy z 14.05 na 15.05 mamy przyjemność rozpocząć przygodę w miasteczku Tristram i obronić je przed zagładą, wcielając się w jedną z pięciu postaci przygotowanych przez Blizzard:

-Mnich: Posiada zabójczą szybkość, dzięki której jest w stanie zadać bardzo dużą ilość ciosów na raz - tak zwane combo.
-Barbarzyńca:  Z tym bohaterem mieliśmy już do czynienia we wcześniejszej części. Jest archetypem wojownika, o wielkiej sile.
-Łowca Demonów: Wojownik walczący w dystansie. Jest mistrzem w posługiwaniu się kuszami i łukami, posiada wiele przeszywających wroga umiejętności.
-Czarownik: Potężny czarodziej władający magią żywiołów.
-Szaman: Wielki zaklinacz, który potrafi przejąć kontrolę nad niejednym stworzeniem tego bardzo złego świata, przez który będziemy podążać.

W najnowszej części, przygotowanej przez Blizzard, zobaczymy kilka nowości, jakimi są:

-współdzielona skrzynka oraz pieniądze między bohaterów o tym samym trybie gry na naszym koncie
-męska i żeńska płeć postaci
-dom aukcyjny, dzięki któremu oszczędzimy czas i nasze pieniądze wreszcie do czegoś się przydadzą
-nowe zasoby umiejętności, manę teraz posiada tylko szaman i każda klasa ma inny zasób - w przypadku łowcy demonów dwa
-zwoje miejskiego portalu i identyfikacji nie będą nam już potrzebne

Kolejnym atutem w grze są areny PvP (gracz kontra gracz), które zostaną wprowadzone w jednej z kolejnych łatek. Kiedyś, aby stoczyć walkę z innym bohaterem, musieliśmy okazać mu wrogość, teraz możemy zapisać się ze znajomym/i do walki na jednej z aren.

W grze Diablo 3 możemy zarobić realne pieniądze, wystawiając zdobyte epickie przedmioty na RMAH - real money auction house. Największym plusem jednak jest fakt, że Diablo zawsze cieszyło się popularnością i teraz też na pewno będzie grało naprawdę dużo osób, tym samym sprzedaż naszych przedmiotów na RMAH będzie o wiele prostsza i szybsza.

Graficzny wygląd i fabuła jest naprawdę bardzo dopracowana, Blizzard na pewno będzie dbał o poprawki w kolejnych łatkach. Gra jest bardzo wciągająca i trudno się od niej oderwać.

Do zobaczenia w grze. Miłej zabawy i powodzenia
--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

sobota, 12 maja 2012

Moc Wielkiej Piramidy

Moc Wielkiej Piramidy

Autorem artykułu jest Krzysztof Dmowski
Przed wielu laty można było w Polsce kupić plastikowy model piramidy z otworem na wysokości jednej trzeciej, gdzie po włożeniu pudełka po zapałkach umieszczało się żyletkę, która po dwudziestu czterech godzinach była naostrzona — to nie zmyślona opowieść, a najsolidniejszy fakt.

Cała historia zaczęła się na początku ubiegłego stulecia, kiedy Antoine Bovis wybrał się do Egiptu i podczas zwiedzania wielkiej piramidy w Komnacie Królewskiej natknął się na zdechłą mysz. I nic nie byłoby tu dziwnego, gdyby nie fakt, że ta mysz była wysuszona na wiór, a szczątki były lżejsze niż piórko.
Odkrycie Bovisa sprowadziło większe zainteresowanie na Wielką Piramidę i tak właśnie Karol Drbal rozpoczął badania z żyletką. Według jego założenia, włożona do modelu piramidy żyletka powinna stracić resztki ostrości, ale się pomylił. 
Po dwudziestu czterech godzinach oglądane ostrze wyglądało na zeszlifowane, a zatem ogolił się przy użyciu tej żyletki i następnie żyletkę włożył do piramidy. Dzięki swojemu odkryciu Karol Drbal przez dwadzieścia pięć lat zużył dwadzieścia pięć żyletek. W roku 1959 Karol Drbal otrzymał patent na urządzenie do utrzymywania ostrości żyletek i brzytew. Nr patentu 93304. Eksperyment powtarzano tysiące razy i efekt zawsze był ten sam. Profesor dr. J. Eichmeier z Politechniki Monachijskiej podzielił żyletkę na dwie połowy. Przez osiem dni połowa żyletki leżała w piramidzie z pleksiglasu, druga w zamkniętej szufladzie. Następnie obie połowy zbadano pod mikroskopem elektronowym. Różnice w szerokości obu ostrzy, jak też w strukturze powierzchniowej obu połówek, były znaczne.
Erich von Däniken przygotował eksperyment innego rodzaju, który potem został wielokrotnie powtórzony, a mianowicie fabryczną butelkę z winem Bordeaux umieścił we wnętrzu piramidy i pozostawił tak na kilka miesięcy. Wino nabrało ciemniejszej barwy oraz jedwabistego smaku, pozbawione jakiegokolwiek kwasu i można je było porównywać z siedmioletnim Grand Cruclasse. Powtarzanie eksperymentu przynosiło ten sam efekt.
Pewna nauczycielka umieściła w swojej obciągniętej pergaminem piramidzie kawałek spleśniałego chleba i piramidę ustawiła w wilgotnej piwnicy. Po osiemnastu dniach pleśń zniknęła, a chleb rozpadł się na okruszki.
Pewien emeryt wstawił do szklanej piramidy maleńką świecę. Po dziewięciu dniach świeca zmieniła się w skarlały woskowy kikut.
Kolejne przykłady można mnożyć w nieskończoność. Jakaś siła jednak sprawia, że piramida, której jedną ze ścian skierowano na północ, przejawia niewyjaśnione możliwości. Do dziś nie wiemy, z czym mamy do czynienia, pomimo tak zaawansowanej techniki i wciąż rozwijających się możliwości, a odpowiedź po zakończonym badaniu będzie taka sama ,jak przed jego rozpoczęciem.

Przygotowane na podstawie powieści Krzysztofa Dmowskiego „W kraju Faraona”.

---
Krzysztof Dmowski
http://www.kdpowiesci.republika.pl/
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl